Kandela, Czarny Lew i planeta Kumpligświst Wydawnictwo Skrzat – recenzja

Czy dzieciństwo
musi być nudne, lepiej nigdy nie dorastać? Dzisiaj przeczytałam tytułową
książkę i jestem nią zauroczona. Dawno w moje ręce nie wpadła tego typu
pozycja, pełna fantastyki, świata dziecięcego, niesamowitych przygód z
pogranicza snu i jawy.


To opowieść
o Kandeli, która mieszka z rodzicami z dala od innych, w pobliżu lasu. Biegając
pośród drzew czuje się szczęśliwa. Akurat są wakacje, więc często spędza czas samotnie,
gdyż rodzice pracują nad ostatnią książką. Pewnego dnia mała bohaterka spotyka
Czarnego Lwa, który składa jej propozycję przygody. Tak oto dziewczynka
rozpoczyna swoją podróż w nieznane, na planetę Kumpligświst. Na swej drodze
spotyka najpierw strażnika Dragomira, babcię Jagodą, która to jest prawdziwą
Babą Jagą, Anię, Różanki, które oprowadzają ją po najpiękniejszym na świecie
krzaku róży, Królową motyli, podczas podróży na dywanie z lian, Bibliotekarza i
najważniejszą osobę. Kto to jest? Jakie zadanie ma dziewczynka? Tego nie
zdradzę
J. Bo
ma bardzo ważne zadanie i nikt prócz niej nie może mu sprostać. Wszystko zależy
od niej.


Książka
jest cudownie napisana, pomaga zrozumieć czym jest dorosłość i
odpowiedzialność, uczy podejmowania decyzji i ich konsekwencji. Ukazuje procesy
myślowe dziewczynki, jej emocje, rozterki, zwraca uwagę, jak ważne jest, aby
potrafić się cieszyć z tego co nas otacza, najzwyklejszych chwil. Uczy zrozumienia
dla innych oraz życia zgodnie z własnymi przekonaniami.

Comments

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *