Kiedy sięgałam po „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel‑Frydryszak, nie spodziewałam się, że lektura aż tak intensywnie poruszy, uderzy w rodzinne wspomnienia i zmusi do myślenia o przeszłości, o której w Polsce mówi się za mało, za rzadko i za płytko.
To książka, która otwiera oczy na świat kobiet wiejskich — tych najbardziej zapracowanych, najbardziej niewidzialnych i najbardziej zapomnianych. To one przez wieki dźwigały na sobie ciężar utrzymania rodziny, gospodarstwa, rodzenia i wychowywania dzieci, a jednak w historii prawie nie istnieją.
Kuciel‑Frydryszak wydobywa ich historie na światło dzienne — cierpliwie, delikatnie, ale jednocześnie z odwagą.
O czym właściwie jest ta książka?
To nie jest prosta opowieść o życiu na wsi.
To reportaż historyczno‑społeczny, który rekonstruuje codzienność kobiet z niższych warstw społecznych, analizując:
- ich pracę od dzieciństwa,
- los dziewczynek pozbawionych edukacji,
- system zależności, w których tkwiły,
- rolę kobiet w gospodarstwie,
- macierzyństwo bez wsparcia medycznego i psychicznego,
- wieczną obecność pracy — także w trakcie porodu, połogu, choroby, żałoby, a nawet przemocy.
Autorka nie opowiada o wyjątkowych przypadkach. Wręcz przeciwnie — pokazuje, że dramat był powszedniością.
Nie ma tu wybitnych bohaterek w hollywoodzkim sensie. Są zwykłe kobiety, które żyły i pracowały w skali niemal niewyobrażalnej dla współczesnego człowieka — a mimo to nie narzekały, bo „tak było zawsze”.
Najmocniejsze wątki książki
- Życie od dziecka podporządkowane pracy
Chłopki często zaczynały pracę w polu mając ledwie 5–6 lat.
Ich dzieciństwo było dzieciństwem „służby” — najpierw w domu, potem w gospodarstwie, a często następnie „u ludzi”, na służbie, gdzie jako nastolatki pełniły funkcję taniej siły roboczej.
Ze szkoły rezygnowały nie z lenistwa, lecz z biedy — uboższe rodziny potrzebowały „rąk do roboty”.
- Niewidzialna praca kobiet
To kobiety odpowiadały:
- za gotowanie,
- noszenie wody,
- karmienie zwierząt,
- pranie na tarce,
- opiekę nad dziećmi,
- prace polowe,
- szycie,
- przygotowanie opału,
- utrzymanie domu.
To one były „centrum dowodzenia”, choć nikt nie nazywał tego pracą.
Ich wkład był niewidzialny, oczywisty, naturalny.
- Przemoc wpisana w system
W książce mocno wybrzmiewają wątki:
- przemocy ekonomicznej,
- przemocy domowej,
- przemocy seksualnej,
- przemocy wynikającej z tradycji i zależności kulturowych.
Wszystko to pod pozorem „normy społecznej”.
Kobieta miała być posłuszna, „radzić sobie” i „nie pyszczyć”.
Nawet gdy cierpiała, nawet gdy rodziła kilkanaście dzieci, nawet gdy była wycieńczona.
- Macierzyństwo bez romantyzmu
To chyba najbardziej wstrząsające fragmenty książki.
Porody odbywały się wśród obowiązków domowych, bez przygotowania, bez aseptyki.
Śmierć noworodków, śmierć kobiet przy porodzie i wielodzietność nie były tragediami jednostkowymi — były elementem wiejskiego życia.
Macierzyństwo było ciężarem, nie wyborem.
- Siła kobiet wiejskich
Mimo tragicznych warunków, w książce widać ogrom:
- hartu ducha,
- zaradności,
- inteligencji praktycznej,
- odpowiedzialności,
- kobiecej solidarności,
- umiejętności przetrwania.
To nie historia „biednych chłopków”.
To historia „silnych kobiet, którym świat niczego nie ułatwiał”.
Dlaczego ta książka jest tak ważna?
✔ Przywraca pamięć o tych, których historia nie zapisała
Narracje historyczne nie obejmowały pracy kobiet, bo nie wpisywała się w obraz „ważnych wydarzeń”. Książka to zmienia.
✔ Pozwala zrozumieć współczesną Polskę
Wiele dzisiejszych mechanizmów społecznych — szczególnie w rodzinach — ma swoje źródła właśnie w mentalności kobiet wiejskich.
✔ Rozbraja mit „sielskiej wsi”
W miejsce pocztówkowej idylli pojawia się prawdziwy obraz codziennej harówki.
✔ To hołd dla naszych babć
Czytając ją, możemy wiele lepiej zrozumieć kobiety, które nas wychowały — ich lęki, ich siłę, ich zachowania, ich milczenie.
Kim jest autorka? – kilka zdań o Joannie Kuciel‑Frydryszak
Joanna Kuciel‑Frydryszak to polska dziennikarka i pisarka, absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego.
Pracowała jako reporterka m.in. w Radiu Wrocław, Polskim Radiu oraz w „Gazecie Wyborczej”. Jest autorką cenionych książek biograficznych i reportaży, które konsekwentnie przywracają pamięć o kobietach i grupach pomijanych przez historię — m.in. „Służących do wszystkiego”, „Iłły” oraz „Słonimskiego. Heretyka na ambonie”.
Największy sukces przyniosły jej jednak „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” — bestseller, który przekroczył pół miliona sprzedanych egzemplarzy i zdobył tytuł Książki Roku 2023.
Jej twórczość wyróżnia:
- skrupulatność badawcza,
- ogromna empatia,
- dbałość o każdy szczegół,
- umiejętność łączenia historii jednostki z historią społeczną,
- prawdziwie kobieca perspektywa.
Podsumowanie: dlaczego warto przeczytać „Chłopki”?
Bo to książka, która:
- zmienia sposób patrzenia na historię,
- wzrusza, ale też edukuje,
- jest potrzebnym hołdem dla kobiet wiejskich,
- otwiera oczy na to, o czym nie mówiły nam podręczniki,
- pomaga zrozumieć własne korzenie,
- jest napisana wyjątkowo pięknym i przystępnym językiem.
To jedna z najważniejszych książek polskiej literatury faktu ostatnich lat — i lektura, do której chce się wracać, bo opowiada o nas samych.



