Zwykły dzień, mama, Amelka i Mikołaj
wracają z przedszkola do domu. Mikołaj daje mamie popalić, ciągle jęczy,
wszystko jest nie tak, jakby chciał
chłopiec. Kobieta wracając z
dziećmi, obładowana zakupami godzi się na zabawę w chowanego, w pobliskim
parku. Oczywiście zgoda jest poprzedzona jęczeniem chłopca, który chciałby być szukający
w zabawie w chowanego. Ostatecznie to
siostra ma szukać, a on i mama mają się chować. Dziewczynka szybko
odnajduje mamę, ale brata nigdzie nie widać. Szuka go wspólnie z mamą, osobami
postronnymi, ale chłopiec po prostu zniknął. Amelka zaczyna płakać, uciekać i w
efekcie trafia do wielkiego domu Jękołaka. Chyba za sprawą magii dziewczynka
zamienia się w jedną z piszczałek ogromnego instrumentu stwora, który, jak się okazuje,
bazuje właśnie na jękach uwięzionych tam dzieci. Jest tam również i jej brat. Czy
uda im się uciec z wielkiego domu i wrócić do rodziców? Co sprawi, że będzie to
możliwe?
wracają z przedszkola do domu. Mikołaj daje mamie popalić, ciągle jęczy,
wszystko jest nie tak, jakby chciał
chłopiec. Kobieta wracając z
dziećmi, obładowana zakupami godzi się na zabawę w chowanego, w pobliskim
parku. Oczywiście zgoda jest poprzedzona jęczeniem chłopca, który chciałby być szukający
w zabawie w chowanego. Ostatecznie to
siostra ma szukać, a on i mama mają się chować. Dziewczynka szybko
odnajduje mamę, ale brata nigdzie nie widać. Szuka go wspólnie z mamą, osobami
postronnymi, ale chłopiec po prostu zniknął. Amelka zaczyna płakać, uciekać i w
efekcie trafia do wielkiego domu Jękołaka. Chyba za sprawą magii dziewczynka
zamienia się w jedną z piszczałek ogromnego instrumentu stwora, który, jak się okazuje,
bazuje właśnie na jękach uwięzionych tam dzieci. Jest tam również i jej brat. Czy
uda im się uciec z wielkiego domu i wrócić do rodziców? Co sprawi, że będzie to
możliwe?
Takie
jęczenie dziecka chyba jest znane każdemu rodzicowi. Czasami ręce opadają, ale wszystkie propozycje ze strony
dorosłych napotykają tylko na jęczenie w wykonaniu potomka, który ciągle jest
niezadowolony, oczekuje czegoś innego, choć tak naprawdę zwykle sam nie wie
czego. Warto więc dać taką książkę
dziecku do przeczytania, samemu z nim usiąść i zagłębić się w tą
historię z dreszczykiem, aby latorośl zrozumiała, że lepszym od jęków jest
śmiech i to on pozwala zdziałać wiele.
jęczenie dziecka chyba jest znane każdemu rodzicowi. Czasami ręce opadają, ale wszystkie propozycje ze strony
dorosłych napotykają tylko na jęczenie w wykonaniu potomka, który ciągle jest
niezadowolony, oczekuje czegoś innego, choć tak naprawdę zwykle sam nie wie
czego. Warto więc dać taką książkę
dziecku do przeczytania, samemu z nim usiąść i zagłębić się w tą
historię z dreszczykiem, aby latorośl zrozumiała, że lepszym od jęków jest
śmiech i to on pozwala zdziałać wiele.
Jest to niezwykła książka, gdyż została
zilustrowana przez 27 małych artystów, powstawała przez 2
lata na zajęciach rysunku i malarstwa. Ilustracje są odzwierciedleniem
wyobraźni dziecięcej, są niepowtarzalne,
niezwykłe i prawdziwe. To unikatowe dzieło w końcu – kto lepiej zna się na
emocjach niż dzieci?
zilustrowana przez 27 małych artystów, powstawała przez 2
lata na zajęciach rysunku i malarstwa. Ilustracje są odzwierciedleniem
wyobraźni dziecięcej, są niepowtarzalne,
niezwykłe i prawdziwe. To unikatowe dzieło w końcu – kto lepiej zna się na
emocjach niż dzieci?









Comments
CZyli ta książka ma pomóc rodzicowi w wychowaniu dziecka w zakresie zmiany zachowań.
Author
Dziecko naruszenie i naocznie przekonuje się, że lepszym jest śmiech, zamiast jęków.
Przydatna sprawa 🙂 Śmiech to samo zdrowie.
bardzo ciekawa propozycja i te rysunki- nie dziwię sie że aż 2 lata powstawała
Author
Rysunki faktycznie niezwykle.
Świetnie, że prace dzieci zostały opublikowane w tak ciekawej formie. To na pewno daje dużo radości rodzicom i samym dzieciom.
Przydałaby się mojej średniej córce, ona bardzo upodobała sobie jojczenie o wszystko 🙂
Bardzo ciekawa książka i dla niektórych dzieci naprawdę by się przydała 🙂
Ciekawa książka, zwłaszcza ze względu na ilustracje wykonane przez dzieci 🙂
bardzo interesujące, akurat ostatnio mój młodszy to taki jękołak, już wiem jak go będę od dzisiaj nazywać ;-). muszę przyjrzeć się tej książce!
Wygląda na bardzo przydatną książkę 🙂
A już pomyślałam, że trochę psychodeliczne te ilustracje, a tu proszę, dzieci same je rysowały. Mądra, interesująca książka. 😉
Nie lubię takich rysunków w książkach dla dzieci. Raczej wole minimalistyczne obrazki 😉