Miedziany listek – recenzja

Rozpoczyna się rok szkolny, Tereska też
cieszy się na myśl o drugiej klasie, kiedy to będzie siedziała w ławce z Ewką, przyłoży
się do nauki, a na przerwach poświęci się zabawie. Jak  to w życiu bywa, nie wszystko idzie po jej
myśli. Dziewczyna bardzo zawodzi się na przyjaciółce, obok na krześle nie siada
nikt, kuzyn Antek coraz rzadziej ich odwiedza i nikt jej nie wierzy, że
wytropiła prawdziwego potwora. Dziewczynka jest jedynaczką i chciałaby, aby
rodzice postarali się o młodsze rodzeństwo dla niej, ale nic z tego. Przychodzi
jednak moment w życiu Tereski, gdy pojawia się promyk nadziei. Podczas jednej z
wypraw tropiących Tereska, Antek i Iga gubią się w pobliskim lesie, starają się
odnaleźć drogę do domu. W ten właśnie sposób trafiają na mamę jednego z kolegów
z klasy naszej bohaterki – Jasia. Jak się okazuje, chłopiec jest w podobnej
sytuacji jak Tereska i bardzo dobrze ją rozumie. Jak rozwinie się ta znajomość?
Czy potwór na prawdę będzie taki potworny?

Tereska to osoba godna naśladowania
,która potrafi mówić o uczuciach, nie unika konsekwencji swoich czynów, potrafi
przeprosić, jest otwarta i uczynna. To, czego naprawdę zazdroszczę bohaterce,
to umiejętność cieszenia się z drobiazgów, czasem niepozornych.

Emilia Kiereś jest niezwykła osobą, która rozumie dziecięce emocje i potrafi o
nich pisać. Potrafi dotrzeć do młodych, jak i starszych. Dziecko może zrozumieć
co dzieje się w jego głowie, a rodzicom uzmysławia, jak ważną rolę odgrywamy. Zdarza
nam się bagatelizować niektóre sprawy, będące niesamowicie istotnymi dla
dziecka, a przecież każdy dziecięcy smutek, czy zmartwienie są godnymi uwagi.

Comments

Pozostaw odpowiedź furnival.pl Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *