„W twojej książce jest potwór” – Wydawnictwo ZYSK i S-KA Recenzja

W twojej książce jest potwór, brzmi strasznie? Nie ma
się czego bać, bo ten potwór wcale nie jest taki straszny. Niebieski stworek z
różowymi różkami oraz różowym pędzelkiem na końcu ogonka, ubrany w pasiasty
sweter, który często się uśmiecha.

Ten maluch jest bardzo niesforny i zaczyna zjadać
kartki książki, dlatego dziecko musi temu zaradzić, wykorzystując w tym celu
własne ręce, dmuchając, łaskocząc potwora czy głośno wołając. To książeczka
pozwalająca na interakcję ze strony dziecka, czynny udział w przeganianiu
stworka. Przyznam, że ja, stara baba, po przeczytaniu poleceń, sama obracałam
książeczkę, czy łaskotałam potworka.



Sam bohater nie jest też bierny, gdyż turla się po
stronach, chwyta krawędzi kartki, przewraca się, ucieka.

Na końcu pozbywamy się potwora ale znajduje się w
naszym pokoju, dlatego wołamy go, by znowu wrócił do książeczki i tam pozostał.
Tak też się dzieje i potworek smacznie zasypia.

To bardzo sympatyczna i przyjemna książeczka, która
pozwala dziecku okiełznać lęk i przyoblec go w postać wesołego i sympatycznego
potworka, który reaguje na dziecięce próby pozbycia się go. Na końcu dziecko
wraz z autorem książki dochodzi do konkluzji, że najlepszym miejscem dla
potwora jest właśnie ta książeczka. Pozwala to przypuszczać, że gdy w
przyszłości dziecko będzie się bało czegoś, jakiegoś cienia, ciemności itp. posłuży
się właśnie tą książeczką, aby zamknąć na kartach lęki i przestać się bać tego,
co jest ukryte i być może takie sympatyczne jak niebieski potworek w
książeczce.

Comments

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
  1. Unknown

    Rysunki rzeczywiście fajne. Przy okazji przypomina wszelkiego rodzaju książki typu "Zniszcz mnie" itd, tyle, że dla dzieci. Chociaż one mają to do siebie, że szybko się nudzą (szczególnie dziecku).

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *