Codzienność

Adopcja nie jest prosta

Wracając do mojego wczorajszego postu odnośnie adopcji (link) to uważam, podobnie jak autorki wspominanego artykułu, że procedury adopcyjne należą do zbyt skomplikowanych i długotrwających. Przyszli rodzice są traktowani jak potencjalne zło, ludzie, którzy z założenia muszą udowodnić, że są niewinni. Dziwne jest to, iż samotna kobieta może ubiegać się o adopcję a samotny mężczyzna już nie, …

Przeczytałam „Adoptuj zamiast ”grzeszyć metodą in vitro”? Wszystko o adopcji w Polsce”

Przeczytałam dzisiaj artykuł o adopcji zamiast in vitro „Adoptuj zamiast ”grzeszyć metodą in vitro”? Wszystko o adopcji w Polsce”. Artykuł w szeroki sposób rozpatruje sytuację adopcji, światopoglądu, procedur itp. Poruszono wiele kwestii z tym związanych ale najbardziej przekonało mnie wyjaśnienie przemawiające za tym, że nie zawsze jest to wyjście dla ludzi borykających się od lat …

Obrót na brzuszek i Daleko od szosy

Wczoraj mój jeden z synów obrócił się z pleców na brzuszek. Chyba sam się tym zdziwił bo nie wiedział co się stało. Myślę, że już niedługo zacznie robić to całkowicie świadomie. Dzisiaj z mężem mamy wieczór z „Daleko od szosy”. Kiedyś nie przepadałam za tym serialem a teraz go uwielbiam. Mamy nagrane wszystkie odcinki. To …

TAK dla dawstwa narządów

Przeczytał poruszający artykuł o kobiecie, która zdecydowała się urodzić dziecko bez szans na przeżycie. Zgłosiła się do fundacji Gajusz i poprosiła o pomoc w przekazaniu narządów noworodka po tym jak umrze. Straszne i niesamowite jak ta kobieta postąpiła. Na pewno strasznie cierpiała ale jednocześnie nie chciała usunąć ciąży, mimo że mogła, wolała dać 1,5 godziny …

Klima w sklepie zbawienna i powiew wspomnień

Wczoraj musieliśmy się ochłodzić i w tym celu udaliśmy się do galerii handlowej. Nie ma to jak darmowa klima. Dzisiaj mnie już gardło boli ale co tam, wreszcie można było posiedzieć spokojnie bez cieknącego po tyłku potu. Dzisiaj pogoda nie lepsza. Wybrałam się do lekarza autobusem. Okazuje się, że trzeba dzwonić jak się zbliża do …

Zawody synów

Mój drugi syn nie chciał być gorszy i ufajdał się pod łopatki. Pozostali członkowie rodziny odpuścili i nie będą brać udziału w tych zawodach. Przed chwilą byłam na obchodzie domu. Już bliżej niż dalej, niedługo wreszcie koniec. Brakuje nam prywatności i odpoczynku od ludzi chodzących koło domu i wewnątrz. Czarno to widzę, tzn. myślałam o …