Król Jaskrawe Gatki i Podły Imperator Andy Riley Wydawnictwo Literackie recenzja

Król Edwinogrodu – Edwin to dziewięciolatek o
mentalności takiego właśnie dziecka, dobrego, otwartego, lubiącego ludzi. Szanuje
swoich poddanych i chce żeby byli szczęśliwi. Co tydzień rozdaje im duże ilości
czekolady, zakupionej z własnego kieszonkowego. Królewski skarbiec nie jest
jednak studnią bez dna i pewnego dnia pieniądze kończą się. Poddani nie
rozumieją co się stało, myślą, że król o nich zapomniał, przestał ich kochać. Sytuację tą
wykorzystuje Imperator Urwison stosując podstęp, aby zbuntować wieśniaków
i napaść na zamek. Żeby tego było mało, zaprasza do podbitego grodu
najohydniejszych władców, by wspólnie napawać się zwycięstwem.


Jak to zwykle bywa w bajkach, król Edwin
wychodzi cało z opresji, bajka kończy się dobrze, choć zaskakująco. Droga do
sukcesu jest zawiła, bogata w liczne przygody, gdzie trzeba wykazać się odwagą
i sprytem, potrafić zaufać innym, gdzie nieustannie dobro ściera się ze złem. Akcja
pędzi z zawrotną prędkością, czytelnik nie ma czasu się nudzić.


Książka kończy się nutami i tekstem marszu imperatora.


Myślę, że ta opowieść stanowi świetny
przykład do rozmowy o pieniądzach, ich wydawaniu i oszczędzaniu.


Książka jest bardzo interesująco wydana,
wzbogacona czarno – białymi ilustracjami, które objaśniają pewne elementy
tekstu. Sama czcionka jest zmienna, co sprawia, że czyta się dużo przyjemniej.

Pozycja jest przeznaczona zarówno dla małych dzieci,
tych rozpoczynających przygodę z czytaniem, jak i dorosłych.

Comments

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
  1. Hamak Life

    Zaskakująco? Droga do sukcesu właśnie tak wygląda 😉 Jak napisałaś, że też dla dorosłych, to przypomniała mi się inna bajka…: "Kto ukradł mój ser" 🙂

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
  2. Anna Kruczkowska

    Książka wydląda na ciekawą, tylko … no właśnie czcionka! To co przeciętnemu czytelnikowi może wydawać się atrakcyjne, dla dyslektyka, czy dziecka zaczynającego czytać jest horrorem!

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *