Kiedy serce staje dęba Milena Trziszka Wydawnictwo Skrzat – recenzja

Do książki tej zabierałam się długo,
zbyt długo. Myślałam, że to będzie historia miłosna, czy coś w tym stylu, jakiś
romans rodem z harlekina. Otóż pomyliłam się. Lubię, a nawet bardzo lubię
czytać książki dla młodzieży, gdyż mogę trochę cofnąć się w czasie, a ponadto,
świat młodych ludzi pozbawiony jest tak wielu niedomówień i domysłów, jak to się
dzieje w świecie dorosłych.

A wszystko zaczęło się od wiewiórki o
imieniu Rudka, zranionej przez lokalnego łobuza. Głowna bohaterka książki –
Amelka – postanawia zająć się zwierzątkiem i wyleczyć je. Pomagają jej w tym
domownicy, przyjaciółki oraz czytelnicy jej bloga. Główna bohaterka zabiera zwierzątko
do domu na czas rekonwalescencji. Co spodobało mi się to fakt, że Amelka pisząc
na blogu ma świadomość, że nie każda informacja powinna być przekazać do sieci.
Koniec końców wiewiórka zdrowieje i zostaje wypuszczona na wolność.
To nie jedyny wątek tej książki, pojawia
się rodzic – tata, który pracuje zagranicą, jest też wątek sercowy, ale ukazany
w sposób subtelny i delikatny, no i sprawa nauczyciela muzyki, który rozstał
się ze swoją miłością i cierpi na depresję. Są ukazane trudne relacje pomiędzy rodzeństwem,
nawet bliźniakami, co mi jest bliskie
J. Koniec końców Amelka zżywa się ze swoim bratem, cała książka kończy się
dobrze i wesoło.
Mimo iż poruszane są trudne tematy,
książka jest lekka, zabawna, czyta się ją jednym tchem. Na pewno przypadnie do
gustu młodemu czytelnikowi.

Comments

  1. Patrycja

    Tak właśnie sądziłam nawet już po okładce, że książka jest skierowana dla młodych czytelników. Mimo wszystko polecam także przeczytać starszyźnie. Warto wracać do lat młodzieńczych wyobraźnią 🙂

  2. Żaneta

    Na w planach „Anię z Zielonego Wzgórza”. Wstyd przyznać, ale nigdy nie czytałam. Na szczęście na nią podobno nigdy nie jest za późno. Postanowiłam przeczytać po angielsku, żeby mieć jakąś bardziej wymierną korzyść. No zobaczymy, bo mój angielski taki sobie, obym się nie zamęczyła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *