Jak dzieci dorosną pójdziesz wreszcie sama siku

Ostatnio coraz częściej łamie się stereotypy i mówi, że macierzyństwo, rodzicielstwo to nie bajka, że nie jest tak kolorowa, że matka ma prawo być zmęczona i wkurzona na dzieci. Tak właśnie jest i sama przyznaję, że czasami mam ochotę udusić moich synów.

 

To nie to, że ich nie kocham, bo kocham ich bardzo mocno, ale czasem nie mam już siły, zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej, kiedy w tym momencie zakładam spodnie, a dziecko wydziera się w niebogłosy, że akurat chce pić, a ja powtarzam co chwilę, że już, momencik.

Oglądaliście kiedyś film przy dziecku? Albo jakieś ważne wiadomości? Ja nie wiem jak to się dzieje, że w najbardziej interesującym nas momencie uruchamia się pęcherz naszego  potomka, żołądek zaczyna wołać o jedzenie, a brat akurat uszczypnął, czy źle spojrzał. I nawet jak cofniesz  sobie to, co chciałaś zobaczyć, też istnieją jakieś potrzeby, czy problemy, które zagłuszą wszelaki, dźwięk, nawet ten na maksa i mimo że klęczysz przed telewizorem i tak nic nie słyszysz, bo żeby tego było mało,  dziecko właśnie postanowiło zawisnąć na twojej szyi jednocześnie Cię dusząc.

 

Jako rodzicowi jak często udaje Ci się samodzielnie załatwić potrzeby fizjologiczne? Moi synowie mają wbudowany radar, który uaktywnia się w momencie siadania na wc. Wtedy z samego dołu domu dzieci od razu przybiegną z zapytaniem, potrzebą, czy po prostu nagle zachce im się siku. Przecież to normalne.

 

Zawsze dokładnie wiem kiedy moje dzieci będą głodne. Stanie się to w momencie, gdy przekroczę prób domu, po powrocie z pracy. To całkiem naturalne, przecież dopiero co wróciły z przedszkola, gdzie mają pełne wyżywienie. Albo wiem kiedy moje dziecko zapragnie zjeść jabłko, właśnie wtedy, kiedy go nie będzie w domu.

 

A z ubraniami jak jest? Przecież to cała przeprawa. Oczywiście potrzebna jest ta bluzka, która właśnie trafiła do prania, ewentualnie ta, której wcześniej nie chcieliśmy,  a wziął ją brat. Ewentualnie jeszcze może być zapotrzebowanie na wyjście z domu w kaloszach w sam środek zimy, no bo czemu nie.

 

Tutaj sprawdza się też zasada, że gdy pokroisz chleb w trójkąty powinieneś pokroić w prostokąty i na odwrót. Trzeba być po prostu czujnym i uważać na to co się robi. Rodzicu musisz myśleć! Nie narzekaj! Wiedz, że takich ja Ty są miliony!

 

Nie martw się za kilkanaście lat wreszcie się wyśpisz, miejmy nadzieję i ze spokojem usiądziesz zrobić siku.

Comments

  1. TosiMama

    Na szczęście im dzieci starsze, tym łatwiej. Przynajmniej w niektórych obszarach życia, bo w innych problemy zaczynają się mnożyć. Ot, taki los rodzica.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *